W Olsztynie odbyła się uroczystość upamiętniająca 86. Rocznicę I Deportacji Obywateli Polskich na Sybir. W uroczystościach rocznicowych – obok Sybiraków i ich rodzin – udział wzięli zaproszeni goście, wśród nich m.in.: Joanna Glezman – Pełnomocnik Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi, Władysław Kałudziński – Pełnomocnik Wojewody Warmińsko-Mazurskiego ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, Bartosz Kamiński – Pełnomocnik Prezydenta Olsztyna ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi, dr Anna Derda – przedstawicielka Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Olsztynie, delegacja Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Olsztynie z Przewodniczącą Barbarą Gawlicką, dyrektorzy i nauczyciele oraz uczniowie olsztyńskich szkół, w których działają Kluby Wnuka Sybiraka.
W wydarzeniu uczestniczył poczet sztandarowy Oddziału Związku Sybiraków w Olsztynie, któremu towarzyszył pododdział honorowy, a także poczty sztandarowe olsztyńskich szkół: Liceum Ogólnokształcącego im. Cichociemnych, III Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika, Szkoły Podstawowej nr 1 im. Ryszarda Knosały, Katolickiej Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny, Szkoły Podstawowej nr 5 im. Sybiraków.
10 lutego przypada 86. rocznica Pierwszej Deportacji Obywateli Polskich w głąb Rosji. W nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku tysiące grup operacyjnych NKWD załomotało do drzwi i okien polskich rodzin zamieszkałych na okupowanych przez sowieckiego agresora wschodnich terenach Rzeczypospolitej.
Celem tej zaplanowanej z premedytacją akcji była sowietyzacja okupowanych ziem, pozbawienie Narodu Polskiego jego elity intelektualnej, uczynienie z Polaków bezwolnej masy oraz wykreślenie Polski z mapy Europy.
Lutowa deportacja dotknęła przede wszystkim osadników wojskowych, leśników, urzędników państwowych i kolejarzy – zawsze wraz z rodzinami. Mężczyzn, którym udowodniono, że byli oficerami, przedsiębiorcami lub ziemianami, po wyrokach sądów doraźnych kierowano do łagrów. Kobiety, dzieci i osoby starsze wywożono na Ural, Syberię, do Republiki Komi i północnych obwodów Związku Sowieckiego, w głąb bezkresnej tajgi. Tam, w nieludzkich warunkach, kazano im „rozpocząć życie na nowo”. Wielu z nich nie przeżyło transportu – zmarli z głodu i wychłodzenia.
Ciężka praca ponad siły, brak wyżywienia, skrajnie trudne warunki bytowe i represje psychiczne powodowały ogromną śmiertelność. Przykładem jest Kołyma – w latach 1940–1941 przebywało tam około 10 tysięcy Polaków. Po amnestii w sierpniu 1941 roku okazało się, że przy życiu pozostało jedynie 583. Do końca maja 1942 roku z Kołymy wróciło zaledwie 171 osób.
Kolejny raz pochylamy się nad dramatycznymi kartami historii. Wspominamy wojnę i jej tragiczne żniwo, zbierane nie tylko w ogniu walk, ale także w ciszy nocy, podczas brutalnych wysiedleń. Znamy daty i listy. Znamy przejmujące relacje nielicznych, którzy z „nieludzkiej ziemi” powrócili, by dać świadectwo prawdzie.
Jak napisał amerykański autor książki „Gułag w oczach Zachodu”: „Kto tam nie był – nie uwierzy. Kto tam był – nie zapomni.”
Szanowni Państwo, narodowe doświadczenie tysięcy rodzin Sybiraków niech będzie przestrogą dla nas i przyszłych pokoleń. Oddajmy hołd Ich pamięci i zobowiążmy się tę pamięć pielęgnować.
Szczególną troską otoczmy tych, którzy Sybir przeżyli i powrócili, by przekazać nam swoje świadectwo. Żal, cierpienie i rozpacz, które do dziś rysują się na Ich twarzach, są dla nas bolesną, ale bezcenną lekcją historii. Za nią – po stokroć dziękujemy.
🕯️ Cześć Ich Pamięci.










